Ludzie bardzo różnią się pod kątem tego, jak często się zamartwiają. Osoby z neurotycznym temperamentem, będą to robić zdecydowanie częściej, tak samo jak osoby wysokowrażliwe. Nie oznacza to jednak, że nie jesteśmy w stanie nic z tym błędnym kołem zrobić. Możemy je wyhamować, a czasami zatrzymać, jeżeli rzeczywiście poświęcimy chwilę na to, aby się tym zająć i sobie ulżyć.

To czy będziemy w stanie się zatrzymać i popracować z naszymi zmartwieniami, zależy od tego jakie my o zamartwianiu mamy przekonania. Wiele osób myśli, że zamartwianie się może pozwolić ustrzec się przed jakimiś zagrożeniami, a jeśli nie, to przynajmniej pozwoli się na nie przygotować. Problem polega na tym, że nasze mózgi lubią sobie wytwarzać najczarniejsze scenariusze, wiele z których, jest całkowicie nieprawdopodobne. Często te rzeczy, które rzeczywiście niosą ze sobą jakieś ogromne problemy, są od nas całkowicie niezależne i poza naszą kontrolą.

Zamartwianie się w zdroworozsądkowych ilościach jest bardzo ważne. Nasz mózg daje nam wtedy informację, że coś jest ważne i zmusza nas do zajęcia się jakąś palącą kwestią. Nie oznacza to jednak, że chce abyśmy torturowali się godzinami i zamartwiali się jakąś kwestią. Co możemy więc zrobić, żeby przestać się martwić?

Zaplanuj zamartwianie się

Przeznacz 20-30 minut dziennie na zamartwianie się. Tego typu ćwiczenie będzie odpowiedzią na wołania Twojego umysłu o uwagę i bardzo możliwe, że już po 5 minutach będziesz musiał zmuszać się, aby wymyślić coś nowego. Pozwoli Ci to uporządkować swoje myśli oraz zaplanować co możesz potencjalnie zrobić. Będziesz mieć też większe poczucie kontroli nad swoimi myślami. Badanie pilotażowe Sarah Kate McGowan1 i Evelyn Behar (2013) pokazało, że zaplanowanie zamartwiania może istotnie obniżyć poziom lęku i wpływać pozytywnie na jakość snu. Z kolei badanie Borkovec i współpracowników (1983) pokazało, że odroczenie zamartwiania się przynosi złagodzenie objawów lęku ugólnionego.

Zapisz swoje myśli

Planowanie zamartwiania dobrze jest połączyć z zapisaniem wszystkich swoich zmartwień. Następnie dla każdego z nich zapisz wszystkie możliwe rozwiązania danego problemu, a następnie wybierz te, które z największym prawdopodobieństwem pozwolą Ci go rozwiązać.

Odpowiedz sobie również na pytania:

  • W jaki inny sposób mogę na tą sytuację patrzeć?
  • Jaki jest najczarniejszy, możliwy scenariusz?
  • Jakie jest prawdopodobieństwo, że się on wydarzy?
  • Jakie straty ponoszę z zamartwiania się?

Sprawdź, czy masz wpływ na daną sytuację

Bardzo często martwimy się rzeczami, których nie jesteśmy w stanie zmienić. Zadawaj sobie za każdym razem pytanie, czy masz kontrolę nad przyszłymi wydarzeniami. Postawę tą pięknie ilustruje modlitwa o pogodę ducha: Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.

Medytuj

Medytacja pozwala nam zatrzymać błędne koło zmartwień i ustabilizować nasz umysł. Nie oznacza to, bynajmniej, uciekania od naszych myśli, ale stwarza nam okazję do tego, aby nauczyć się nie podążać za każdą z nich, gdy tylko się pojawi. Praktyka mindfulness ma bardzo pozytywny wpływ na jakość osób, które zmagają się z depresją i zaburzeniami lękowymi, które zazwyczaj łączą się z nadmiernym zamartwianiem.

Powyższe metody nie sprawią, że przestaniemy się zupełnie martwić. Z pewnością jednak pomogą nam lepiej znosić skutki zamartwiania się i szybciej uspokoić myśli. Zmartwienia są częścią życia i są nam potrzebne, warto jest jednak nauczyć się mądrze martwić.

 

 

Literatura:

McGowan, S. K., & Behar, E. (2013). A preliminary investigation of stimulus control training for worry: Effects on anxiety and insomnia. Behavior Modification, 37(1), 90-112.

Borkovec, T. D., Wilkinson, L., Folensbee, R., & Lerman, C. (1983). Stimulus control applications to the treatment of worry. Behaviour Research and Therapy, 21(3), 247-251.